
Data publikacji: 2015-09-29- Nie miałem wątpliwości co do roli Lucjana Mostowiaka. Była skrojona jak na mnie. Zresztą, nawet o nią sam zabiegałem - zdradza aktor w wywiadzie dla gazety "Polska - Dziennik Bałtycki". - Był casting, taki trochę utajniony, w prywatnym mieszkaniu - chyba pani Ilony Łepkowskiej. Tam ze mną rozmawiano. Obfotografowało mnie z każdej strony. I dopiero po tym castingu ustalono, że się do roli nadaję. Przyjąłem ją. Ale nigdy bym nie pomyślał, że to będzie trwać aż dziesięć lat!
Mamy nadzieję, że pan Witold spędzi na planie "M jak Miłość" kolejną dekadę… Zawsze pełen energii, humoru i zapału do pracy!