
Data publikacji: 2015-09-29- Przez całe dzieciństwo żałowałam, że nie jestem chłopcem. Ciągnęło mnie do ekstremalnych zabaw: łaziłam po drzewach i płotach, wspinałam się na dachy garaży, zdzierałam kolana. Nie byłam hersztem bandy, raczej podporządkowywałam się silniejszym - zdradza gwiazda w wywiadzie dla "Pani".
Czasem łamała też domowe zasady…
- W drugiej klasie podstawówki koleżanka namówiła mnie na palenie papierosów. Chowałyśmy się w starym sadzie i zapalałam klubowego, choć strasznie po nim chorowałam. Kiedy rodzice to odkryli, tata wręczył mi fifkę i spokojnie powiedział: "Masz, zapal sobie, zobaczę, czy ci to pasuje". Byłam tak przerażona i zawstydzona, że na długo odechciało mi się papierosów! - wspomina aktorka. - Mama zabroniła mi się przyjaźnić z tą koleżanką, ale kiedy nasza znajomość zeszła do podziemia i tym samym zyskała na atrakcyjności, mama skapitulowała i przeprowadziła z nami poważną rozmowę. Poskutkowało. Nie stałyśmy się aniołkami, ale fakt, że zostałyśmy potraktowane jak osoby dorosłe, kazał nam starać się bardziej.
- Dzięki rodzicom miałam poczucie, że nawet gdybym zrobiła największą głupotę, to jeśli im o tym powiem, nie będą się złościć, nie będzie szlabanu, tylko wytłumaczą konsekwencje moich czynów. To pomogło mi w dorastaniu. Nie przechodziłam okresu buntu, bo nie miałam przeciwko czemu się buntować - dodaje T. Arciuch.
A jak wyglądało dzieciństwo serialowej Anny? Jakie zachowała wspomnienia: radosne, czy bolesne? I jak chwile sprzed lat wpłynęły na jej dalsze życie? Odpowiedź już wkrótce - tylko na antenie TVP 2!