
Data publikacji: 2015-09-29- Cenię sobie moją niezależność i jestem trochę taka "Zosia - samosia" - wyznał gwiazdor w programie "Dzień dobry TVN". - Lubię rozwiązywać swoje problemy i radzić sobie z kłopotami sam. I swoje cele też samemu realizować. Dlatego mamy taką niepisaną umowę, że o teatrze, o filmie, o sztuce raczej nie rozmawiamy.
Niedawno, artysta wystąpił jednak u boku matki przed kamerami.
- Zdarzyło się tak, że graliśmy w jednym teatrze telewizji, dla dzieci. Mama grała złą wiedźmę, ja ją wrzucałem do ogniska, ona płonęła… I wszystko dobrze się kończyło! - śmieje się G. Małecki.
Ciekawe, czy na planie "M jak Miłość" aktor przeżyje równie dziwną przygodę?