
Data publikacji: 2015-09-29- Każde święta spędzam tradycyjnie z rodziną - wyznaje gwiazdor. - Zasiadamy wspólnie do wielkanocnego śniadania. Składamy sobie świąteczne życzenia i zajadamy się potrawami.
A wielkanocne zabawy? Te, które lubi Maciej, nie zawsze są "grzeczne"…
- W dzieciństwie odbywała się bitwa na jajka. Ten, kto miał najmniej poturbowane jajko, wygrywał. Było przy tym wiele śmiechu! Ale jako dzieciak najbardziej wyczekiwałem Lanego Poniedziałku - wspomina aktor.
- Jako miłośnik mocnych wrażeń nie stosowałem pistoletów na wodę, a raczej wiadra. Bezkarnie biegałem po osiedlu, z satysfakcją oblewając kolegów i koleżanki z podwórka. Ale taką frajdę miałem do czasu. Któregoś razu upatrzyłem sobie „ofiarę” i ruszyłem na nią z wiadrem wody. Wiadro było pokaźnych rozmiarów, więc idąc nie widziałem wszystkich przeszkód… I potknąłem się o tabliczkę „Nie deptać trawników”, chyba za karę! - śmieje się Maciej. - Poleciałem jak długi, wylewając całą wodę na siebie. Dostarczyłem gapiom niezłą dawkę śmiechu… Od tego momentu stosuję delikatniejsze metody!
Cóż, kto wiadrem wojuje - ten w wiadrze ląduje. Mamy nadzieję, że Was taka przygoda nie spotka… Ale Wielkanoc i tak spędzicie miło!