
Data publikacji: 2015-09-29- Rano, w dniu pisemnego egzaminu z języka polskiego, dostałam dotkliwych bóli - zdradza Ania na łamach "Świata Seriali". - Wraz z rodzicami sądziłam, że dolegliwości te mają ścisły związek z maturalnym stresem. Mimo potwornego bólu stawiłam się na maturze z polskiego. Co więcej: napisałam ją! Gdy doszłam do wypracowania, bóle nasiliły się. Zaparłam się jednak i dobrnęłam do końca, choć nie miałam już siły, żeby sprawdzić to, co napisałam.
Po egzaminie, ojciec od razu zawiózł ją do szpitala. A gdy do objawów dołączyła się gorączka - 40 stopni Celsjusza - lekarze zdecydowali się na operację… Było niebezpiecznie! Jednak teraz Ania dochodzi już do zdrowia i nie traci humoru.
- Los spłatał mi figla - rzuca młoda gwiazda. - Byłam świetnie przygotowana do matury i nie przewidywałam żadnej przerwy w jej zdawaniu. Po operacji przystąpiłam do egzaminów ustnych z polskiego i angielskiego. W czerwcu czekają mnie egzaminy pisemne z matematyki i angielskiego.
A na jaką uczelnię Ania się wybiera? Papiery złożyła m.in. na wydział aktorski Akademii Teatralnej w Warszawie. A w jednym z wcześniejszych wywiadów zdradziła, że myśli też o italianistyce.
- Pracowałam z Włochami przez dwa miesiące. Bardzo podoba mi się ich sposób bycia. Nigdzie się nie spieszą, są bardzo wylewni i radośni. Uważają, że życie jest piękne - wyznaje A. Karczmarczyk - Jest coś, co urzeka w tej melodyce życia i języka… Ja pokochałam to od razu!
In bocca al lupo! Czyli "w paszczę wilka". Właśnie w ten sposób Włosi życzą kolegom powodzenia na egzaminach… A my się przyłączamy i mamy nadzieję, że kolejne "przygody" już Ani nie grożą!