
- Wychowałem się w małej miejscowości i moim największym marzeniem było zwiedzić w przyszłości świat. Jedynym oknem na świat był wtedy telewizor, który w ówczesnych czasach, a były to lata 80-te, nie miał w swej ofercie zbyt wiele - zdradza Mikołaj Roznerski w rozmowie z agencją AKPA. - Miałem mnóstwo marzeń związanych z tym, co będę robił, jak dorosnę. Chciałem być astronautą, marzyłem o locie na Księżyc i o tym, żeby zobaczyć spadającą gwiazdę…
A czy choć kilka z tych marzeń się spełniło?
- Mam to szczęście, że zobaczyłem już kawałek świata, ale ciągle nosi mnie po świecie. Nie widziałem spadającej gwiazdy i nie dotknąłem Księżyca, ale mam nadzieję, że to jeszcze przede mną! - rzuca z uśmiechem aktor.