
Data publikacji: 2015-09-30- A my się tak z Lilą zastanawiamy, czy czasem nie pójść do sądu… Żeby nam przywrócili te prawa do naszego dzieciaka… - ojciec Uli zawiesza głos. Obserwuje reakcję Hanki. Czy na pewno zrozumiała, że to groźba? W końcu stawia sprawę jasno:
- Bo wie pani, coś się nam za to należy! Małe odszkodowanie za wielką stratę… Trzeba się jakoś dogadać, co nie?
Hanka patrzy zimno na „gościa”.
- Wiedziałam, że wcześniej, czy później dojdzie do takiej rozmowy…
Czy Mostowiakowa ulegnie szantażowi? Jaką cenę zapłaci za spokój i bezpieczeństwo Uli - oraz całej rodziny? Odpowiedź już wkrótce…