
Data publikacji: 2015-09-30- No i w Sylwestra zadzwoniła do mnie, powiedziała, że mam jej więcej nie szukać, nie kontaktować się z nią… Zabawa skończona. I tyle.
Jednak przyjaciółka wcale Majki nie potępia.
- Jakoś nie bardzo chce mi się w to wierzyć! Majka miała swoje odbicia, rzeczywiście ostatnio była o ciebie obsesyjnie zazdrosna, ale taki telefon… To zupełnie nie w jej stylu! Ona nie zerwałaby z tobą w ten sposób, na pewno nie! Bo co by nie mówić, jednak liczyła się z uczuciami innych…
- Widocznie na mnie już jej nie zależy.
- Na mnie też nie?! Przyjaźniłyśmy się, miałam wrażenie, że Majka naprawdę mi ufa… A jednak do mnie też przestała dzwonić, zerwała ze mną wszelki kontakt! - Sylwia energicznie kręci głową. - Nie, Paweł, coś tu nie gra! Cała ta sprawa jest mocno podejrzana… I jeszcze jedno. Majka cię naprawdę kochała. Szlag ją trafiał, jak słyszała o Madzi, ale myślę, że gdyby chodziło tylko o zazdrość… Majka by sobie z tym poradziła.
Zduński wzrusza ramionami:
- Jak się kogoś kocha, to się z nim nie zrywa!
Ale Sylwia się nie poddaje.
- Chyba, że robi się to dla jego dobra - dziewczyna spogląda poważnie na Pawła. - Żeby go chronić. Jeśli Majce i jej mamie coś grozi… To jak znam Majkę, zrobiła to wszystko, żebyś trzymał się od niej z daleka!
To scena, którą zobaczymy już za tydzień, w poniedziałek, w 741. odcinku "M jak Miłość"! Jak dobrze Sylwia poznała Majkę? Czy dając Pawłowi nadzieję - i zapewniając, że narzeczona wciąż go kocha - postępuje słusznie? Ciekawych zapraszamy do telewizyjnej Dwójki!