
Data publikacji: 2015-09-30- To jest właśnie umowa dzierżawy… Podpisałem ją pół godziny temu!
Nina od razu wybucha radością:
- Czyli jednak… udało się!
- No pewnie! I zobaczysz, że ten parking to będzie strzał w dziesiątkę! Zrobimy najpiękniejsze, najbardziej wystawne wesele w całej Warszawie…
- Heniu ja… Ja nie wiem, co powiedzieć! Jestem z ciebie taka dumna!
Ukochana spogląda z zachwytem na Wojciechowskiego… Jednak po chwili, w jej głosie słychać niepokój.
- A czy… Pan Andrzej czytał tę umowę?
- Nie… Ale po co miałem mu ją pokazywać? - Henio wygląda na zmieszanego. - Przecież taka umowa dzierżawy jest prosta jak drut! Nie ma tam żadnych kruczków prawnych… Andrzej z Martą zaraz zaczęliby mnie odwodzić od tego pomysłu - wiesz, jacy oni są ostrożni. A ja uważam, że w każdej sprawie należy iść za głosem serca, kierować się intuicją… Tak jak zrobiłem, kiedy pierwszy raz spotkałem ciebie!
Wojciechowski stara się, by jego głos brzmiał pewnie - jak na poważnego "inwestora" przystało. Ale tak naprawdę, sam też czuje niepokój…
Jak zakończy się przygoda Henia z biznesem? Zostanie drugim Rockefellerem, czy raczej drugim Zabłockim? Odpowiedź już wkrótce…