
Data publikacji: 2015-09-30Zapraszamy na 823. odcinek "M jak Miłość", a w nim…
Zduński stawia na szczerość. I, choć w oczach dziewczyny widzi ból, otwarcie opowiada o swoich obawach. Czuje, że noc spędzona pod jednym dachem wcale nie byłaby "koleżeńska"... I nie chce, by Ola miała złudzenia.
- Popatrz na mnie. No już! - Paweł zmusza przyjaciółkę, by go wysłuchała. - Nie jestem takim idiotą, na jakiego wyglądam. I, Olka, naprawdę czytam pewne sygnały… Problem polega na tym, że nie chcę, żeby się coś między nami zmieniło.
- Powtarzasz się do znudzenia. Ja też nie chcę!
Ola udaje obojętność… Jednak Zduńskiego to nie przekonuje - patrząc dziewczynie w oczy, cierpliwie tłumaczy:
- Jestem starszy, znam życie i czuję się odpowiedzialny - za ciebie, za siebie… Właśnie dlatego nie przyjąłem twojego zaproszenia…
Kilka godzin później, przyjaciele jadą razem do Sylwii. A po drodze wstępują do Gródka i do Rogowskich. Paweł, pod wpływem impulsu, zaprasza Olę na rodzinną wigilię… A Malinowska, zamiast skakać z radości, gniewnie zaciska usta - odmówić nie wypada. Jednak dziewczyna na wspólne święta wcale nie ma ochoty. Nie po tym, jak Zduński odrzucił jej miłość. Gdy oboje dojeżdżają do Warszawy, emocje biorą górę i Ola wybucha.
- Mdli mnie od tego wszystkiego słyszysz?! Mdli! - Malinowska podnosi głos. - Po co mnie zaprosiłeś na święta? Nie chcę twojej litości! Niczego od ciebie nie chcę i w ogóle mam cię potąd! O, po kokardę!
- Wariatka... Stuknięta! - Paweł jest kompletnie zaskoczony. - O co ci chodzi, co? Sama nie wiesz, czego chcesz!
- Ja nie wiem? Ty głupcze, idioto, nie rozumiesz?! Kocham cię! Od dawna się w tobie kocham… I co, mądralo, co teraz z tym zrobisz? Zaproponujesz mi przyjaźń? Wiesz, co możesz sobie zrobić ze swoją przyjaźnią? Włóż ją sobie… Do krtani!
Stop! Więcej nie zdradzimy. Jaki scena będzie miała finał? O tym przekonacie się tylko włączając w poniedziałek TVP 2!