O poranku, Budzyński szybko wychodzi z domu. Uprzedza Martę, że spieszy się na pociąg do Krakowa. Ale kilka godzin później - dzięki Piotrkowi - Wojciechowska odkrywa, że Andrzej zamienił bilet na popołudniowy. I kolejny raz, przyłapuje ukochanego na kłamstwie...