Rozpalone czoło, rumieńce - po sylwestrze z Andrzejem, Marta długo nie dojdzie do siebie… Ale wcale nie przez "gorączkę uczuć". Wojciechowska zachoruje na grypę. A czułą opieką otoczy ją nie Budzyński, tylko… Szymon. Najpierw przyniesie z apteki leki, później zaparzy herbatę z sokiem z malin… I sprawi, że - mimo choroby - Marta znów się uśmiechnie.