Zawsze wychodziłem z założenia, że zawsze trudniej dodać, niż odjąć. Już w szkole teatralnej miałem kłopoty z moją nadekspresyjnością, stąd postać Artura Rogowskiego była dla mnie nie lada wyzwaniem! Zwłaszcza w kontekście adrenaliny uczuciowej! (śmiech)