Budzyński zaprasza Martę na romantyczne śniadanie: pachnące bułeczki, kawa pełna aromatu… Ale gdy dzwoni telefon, atmosfera od razu się psuje. Wojciechowska zerka na wyświetlacz: Marzena. Marta przypomina sobie piękną, młodą dziennikarkę… I z zazdrości - od razu traci apetyt.