Marzena dzwoni do Kuby - akurat w trakcie, gdy ma randkę z Olgą. Prosi, by do niej przyjechał. W jej głosie słychać strach. Policjant rzuca wszystko i pędzi na Łowicką. Okazuje się, że dziewczyna właśnie wróciła z Krakowa.
I w domu zastała stertę listów od Sławka. Kuba, czytając je, nie kryje zdenerwowania.