TVP.pl Informacje Sport Kultura Rozrywka VOD Serwisy tvp.pl Program telewizyjny

Pretty woman - rozmowa z Anną Oberc

Pretty woman - rozmowa z Anną Oberc Data publikacji: 2019-01-06

Jej bohaterka, prostytutka Sandra, wprowadziła wiele kolorytu do „M jak miłość”. Okazała się zmorą Piotra Zduńskiego, a to dopiero początek. W nowych odcinkach serialu widzowie dowiedzą się, że ma dziecko i zobaczą, jak próbuje zmienić swoje życie na lepsze.

Grasz w „M jak miłość” postać, obok której trudno przejść obojętnie. Wiele aktorek marzy o takiej roli!
Pewnie dlatego, że granie „zwykłych” kobiet zazwyczaj jest nudne. Aktorki czy aktorów cieszy, gdy postać jest charakterystyczna, bo mają więcej możliwości przed kamerą. Grałam już prostytutkę w spektaklu „Sceny dla dorosłych, czyli sztuka kochania”; nosiłam na scenie wyzywające kostiumy i tańczyłam na rurze, co przydaje mi się teraz na planie „M jak miłość” (śmiech).

Widziałem na twoim koncie na Instagramie, że porównujesz Sandrę do bohaterki filmu „Pretty woman”, którą gra Julia Roberts. Czy twojej bohaterce też uda się odmienić życie?
Jeden z reżyserów serialu mówi do mnie pretty woman, stąd wzięło się to porównanie. Oczywiście jakieś podobieństwo jest, ale trudno powiedzieć, co wydarzy się w tym wątku. Może Sandra, jak Vivian z „Pretty woman”, też spotka mężczyznę, dzięki któremu diametralnie odmieni swój los? W kolejnych odcinkach serialu dużo się wyjaśni. Widzowie dowiedzą się, że moja bohaterka ma dziecko i co skłoniło ją, by wejść na taką ścieżkę w życiu. Wygląda na to, że nie miała wyjścia. Sandra chce zmienić swoje położenie, znaleźć pracę, ale to nie będzie łatwe, bo nie ma żadnego zawodu.

Czy Piotr pomoże jej wyjść na prostą?
Nagraliśmy już wiele odcinków, bo zaczęłam zdjęcia latem. W tym wątku dużo się wydarzy. Mogę zdradzić, że Sandra będzie się naprzykrzać Piotrkowi (Marcin Mroczek – przyp. aut.), powiem więcej – zostanie jego zmorą! Zauroczy się nią Filarski (Andrzej Precigs – przyp. aut.), będą zaręczyny, zawody miłosne, walka o siebie i dziecko.

Nie musiałaś się aklimatyzować na planie, bo spotkałaś tam swoje dobre znajome – Annę Muchę i Katarzynę Cichopek.
Kasia Cichopek (serialowa Kinga – przyp. aut.) gra tę samą rolę co ja w spektaklu „Przygoda z ogrodnikiem”. Wymieniamy się na scenie, ale kiedyś stanęłyśmy na niej razem, bo zastępowałam inną koleżankę. To było ciekawe doświadczenie. Z Anią Muchą (serialowa Magda – przyp. aut.) występuję cały czas, bo gra w tej sztuce główną rolę. Jest jedyna, nie do zastąpienia i podrobienia!
Podczas pierwszych dni na planie miałam dużo zdjęć z Anią i Kasią, co było dla mnie miłe i na pewno ułatwiło mi oswojenie się z nową rzeczywistością. Znam się również i mam bardzo dobre relacje zawodowe z jednym z reżyserów, Krzysztofem Łukaszewiczem. Poznaliśmy się we Wrocławiu na planie serialu „Ślad”, gdzie grałam gościnnie w jednym  odcinku. Ja wiem, czego wymaga i oczekuje od aktorów, a on na co mnie stać i co potrafię.

Co ponadto dzieje się w twoim życiu zawodowym?
Pod koniec roku miałam intensywne próby do spektaklu warszawskiego Teatru Komedia „Apartament prezydencki”, w którego obsadzie są Sylwia Gliwa, Jan Wieczorkowski, Jan Jankowski oraz Adam Fidusiewicz i Dawid Czupryński, którzy na zmianę grają rolę... męskiej prostytutki. Pod koniec grudnia mieliśmy pokazy przedpremierowe, graliśmy między innymi w Sylwestra, co było dla mnie nowością, a premiera odbyła się 3 stycznia. Jestem trochę zmęczona psychicznie przygotowaniami do tego spektaklu; to była trudna praca. Przydałby mi się odpoczynek, ale w związku z tą rolą musiałam przełożyć urlop. Zamierzałam polecieć do Azji, która fascynuje mnie od lat.

Na kiedy przełożyłaś wyjazd?
Pierwotnie planowałam wyjechać na początku roku. Prawdopodobnie przełożę urlop na czas Wielkanocy. Myśleliśmy o Filipinach, ale musimy sprawdzić, jaka tam będzie pogoda w kwietniu. Dużo zależy także od moich zobowiązań zawodowych związanych głównie z pracą na planie „M jak miłość”. Mam różne propozycje, prowadzę rozmowy, ale nie chcę o tym mówić dopóki nie będę wiedziała na sto procent, że to pewne. Opowiadam o nowych projektach dopiero, gdy stanę na scenie czy przed kamerą, bo różnie bywa.

Czy masz jakieś postanowienia noworoczne?
Ten rok nie będzie dla wyjątkowy, bo niebawem obchodzę czterdzieste urodziny. Facetom jest łatwiej - gdy mają kryzys związany z przemijaniem, kupują kabriolet, mają młodą kochankę i załatwione. Kobiety przeżywają to inaczej. Nie jestem sfrustrowana, tylko lekko spanikowana. Na szczęście nie czuję się na tyle lat, więc może mam jeszcze szansę (śmiech).

Zorganizujesz huczną imprezę urodzinową?
O nie, absolutnie! Mam nadzieję, że będę gdzieś bardzo daleko. Najlepiej na końcu świata, gdzie nie będzie zasięgu telefonii komórkowej i internetu. Nikt do mnie nie dzwoni, ja nie dzwonię do nikogo – tak sobie wyobrażam moje urodziny.

Rozmawiał: Kuba Zajkowski

REKLAMA